Każdy ma jakiś ulubiony sweter, a jak do tego jest z dobrej wełny - jest bezcenny. Niestety mole uwielbiają wełnę i czasem mogą pociąć nasz ulubiony sweterek jak dziurawy ser. Zostałam poproszona o uratowanie takiego pogryzionego swetra.
Przygotowałam szare nici maszynowe, zbliżone do koloru swetra i akryl w dwóch kolorach do wykonania gałązki z kwiatami oraz grubą igłę cerówkę z dużym oczkiem do haftu.
Szarymi nićmi starałam się wiązać luźne oczka i zszywać je wzdłuż rowka pionowego rzędu i ciasno co rząd obok, aż luźne oczka zostały podszyte. Dla pewności przeszyłam jeszcze nicią w poprzek dziurki.
Potem narysowałam sobie na kartce gałązkę z kwiatami, by mieć szkic do haftowania wzoru, który miał przykryć zaszyte dziurki. Zrobiłam kilka większych kwiatków na szydełku i przyszyłam do swetra nad dziurami po molach, potem wyszyłam mniejsze kwiatki i listki, a na końcu połączyłam je gałązką. Była okazja przypomnieć sobie jak kiedyś haftowało się serwetki...
Sweter uratowany. Jeszcze będzie można go ponosić, dopóki znowu jakaś zgraja moli na niego nie wpadnie ;)
Pozdrawiam cieplutko, Krista
![]() |
dziury po molach |
Przygotowałam szare nici maszynowe, zbliżone do koloru swetra i akryl w dwóch kolorach do wykonania gałązki z kwiatami oraz grubą igłę cerówkę z dużym oczkiem do haftu.
![]() |
strona lewa |
![]() |
strona prawa |
Potem narysowałam sobie na kartce gałązkę z kwiatami, by mieć szkic do haftowania wzoru, który miał przykryć zaszyte dziurki. Zrobiłam kilka większych kwiatków na szydełku i przyszyłam do swetra nad dziurami po molach, potem wyszyłam mniejsze kwiatki i listki, a na końcu połączyłam je gałązką. Była okazja przypomnieć sobie jak kiedyś haftowało się serwetki...
![]() | ||
tu były dziurki |
Pozdrawiam cieplutko, Krista
Piekny efekt. Ma pani talent.
OdpowiedzUsuńDziękuję i pozdrawiam, K :)
Usuń