Kiedy zobaczyłam ten domek musiałam go sobie wyszyć. Kiedyś było trudno o dobry wzór. Tą chatkę widziałam w niemieckiej gazetce reklamowej na malutkim zdjęciu wielkości znaczka pocztowego. Ale od czego jest kreatywność. Potrzebna mi była powiększająca lupa, papier w kratkę, kredki i sporo cierpliwości. Na szczęście sam obrazek nie był zbyt skomplikowany i kratka po kratce przerysowałam go w miarę wiernie. Gdy już go zrobiłam satysfakcja była ogromna. Czuję radość za każdym razem, gdy na niego patrzę. Moja ulubiona chata w zimowym lesie... Może jeszcze wrócę do haftu, mam teraz tyle wzorów, tylko robić.
Pozdrawiam serdecznie, trzymajcie się zdrowo, Krista

Komentarze
Prześlij komentarz
Serdecznie pozdrawiam wszystkich Komentatorów i dziękuję za wpisy.